piątek, 2 marca 2012

------Rondo Omulew - Od tego się zaczęło----


5 listopada 2011 r.

Napisałem

Do Pana Dariusza Maciaka Przewodniczącego Rady Miasta Ostrołęki

LIST OTWARTY

Zwracam się do Pana z wnioskiem o rozpatrzenie na sesji Rady Miasta Ostrołęki – propozycji nadania nazwy OMULEW, dla ronda przy skrzyżowaniu ulicy Warszawskiej z ulicą Brzozową.

Wniosek swój motywuję tym, że w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca jego usytuowania znajdowała się posiadłość o nazwie Omulew. W skład posiadłości wchodził dwór z przyległym majątkiem, folwark z czworakami. Spis powszechny, przeprowadzony w roku 1827 potwierdza istnienie takiej posiadłości:

Omulew – powiat ostrołęcki, gmina Rzekuń, parafia Ostrołęka. Jeden dom i 13 mieszkańców. Od kiedy była tam osada tego nie wiem. Wiem natomiast, że od 1870 roku na tym terenie zaczynają swoją działalność Wojciechowscy. Mój dziadek Aleksander około roku 1907 buduje tu tartak, z lokomobilem (silnikiem) oraz z gatrami (piłami). Tartak ten razem z pozostałymi budynkami Omulwi został spalony w czasie I wojny światowej, po wojnie odbudowany i czynny przez cały okres międzywojenny. Wyrabiano w nim składane domy. Kilka takich domów zostało pobudowanych przy ulicy Stacha Konwy. Z tego tartaku pochodził również materiał budowlany budynku szkoły powszechnej, którą nazywano „tramwajem” lub „wagonem szkolnym”. W czasie drugiej wojny światowej tartak ponownie został spalony. Według niemieckiej mapy z 1944 roku, było tam wtedy siedem zabudowań.

Obecnie Omulew znalazła się w obrębie miasta Ostrołęka, Jest to posiadłość o powierzchni około 9 hektarów. Tereny te zostały utrzymane przy rodzinie Wojciechowskich, przez okres PRL-u. Początkowo po II Wojnie Światowej było to 11 hektarów. W niewiadomy mi sposób teren ten został okrojony przez Państwo Polskie o 2 ha, przez jakieś zasiedzenie ???

Jestem potomkiem Rodziny Wojciechowskich, założycieli Wojciechowic, właścicieli Omulwi, Pragnę ocalić od zapomnienia nazwę „Omulew”. Mój tata we wszystkich dokumentach miał napisane miejsce urodzenia Omulew k/Ostrołęki. Wojenne losy rzuciły go do Warszawy – gdzie po powrocie z oflagów osiadł na stałe. Teraz ja jego syn wróciłem na ojcowiznę, w miejscu ruin zabudowań, wznoszę własny dom. Inwestycja jest już na etapie stanu surowego. Po zasiedleniu, planuję dalszą rozbudowę w kierunku prowadzenia działalności sportowo-rekreacyjnej.

Pragnąłbym, aby nazwa Omulew na stałe wróciła do ostrołęckiego nazewnictwa. Jest ona historycznie związana od początku swego istnienia z losami miasta. Przecież nieopodal, na wyspie u ujścia Omulwi do rzeki Narwi Ostrołęka miała swe korzenie. Rondo o nazwie OMULEW będzie świadectwem pamięci o tych –co odeszli, o tych –co walczyli, dla których słowo Polska było dobrem najwyższym.

Pamiętajmy, bez pamięci narody umierają.

Dziękuję za pozytywne rozpatrzenie mojego wniosku.


Następnie 17.02.2012 r.

Napisałem do Pan Dariusza Maciaka Przewodniczącego Rady Miasta Ostrołęki

Szanowny Panie Przewodniczący, zwracam się do Pana z prośbą o wyjaśnienie mi dlaczego nie otrzymałem od Pana żadnej odpowiedzi na mój List Otwarty z dnia 05.11.2011 r.. List ten dotyczył wniosku o nadanie nazwy Omulew dla ronda przy skrzyżowaniu ulicy Warszawskiej z ulicą Brzozową.

Wniosek motywowałem w liście otwartym., następnie w dniu 23.11.2011 r. złożyłem listy osób popierające mój wniosek..

Proszę o jak najszybsze wyjaśnienie, dlaczego nie mam, żadnej informacji od Pana, co z moim wnioskiem się dzieje. Osoby, które składały podpisy popierające ten wniosek, żądają wyjaśnień, co w tej sprawie zrobił Pan Przewodniczący, lub Pan Prezydent Miasta Ostrołęki. Jak został rozpatrzony wniosek? Niestety nie wiem co mam odpowiedzieć, bo Panowie w tej sprawie milczą.

Fragment mojego Listu Otwartego: „Pragnąłbym, aby miano Omulew na stałe weszło do kanonu nazw miasta Ostrołęki, bowiem jest historycznie związane od początku swego istnienia z losami miasta. Przecież nieopodal, na wyspie u ujścia Omulwi do rzeki Narwi Ostrołęka miała swe korzenie. Rondo o takiej nazwie będzie świadectwem pamięci o tych – co odeszli, o tych – co walczyli, dla których słowo Polska było dobrem najwyższym. Pamiętajmy – bez pamięci narody umierają”.

Bardzo proszę o jak najszybszą odpowiedz w tej sprawie.

Niestety do tej pory to jest do dnia 4 marca 2012 roku nie otrzymałem, żadnej odpowiedzi, co uważam za lekceważenie mojej osoby.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz